Prawie na każdy temat...
Wycieczki turystyczne do Namibii
23 lutego 2012
Namibia słynie z tego że jest pierwszym krajem na świecie, który przepisy dotyczące ochrony naturalnego środowiska zapisał w swojej konstytucji.
To tu zobaczymy najwyższe wydmy świata, wznoszące się na wysokość nawet do 300 m. To właśnie tutaj rozciąga się jedno z najdłuższych i najsłabiej zaludnionych wybrzeży, gdzie na długości ponad 1,5 tys. km leżą tylko 3 większe miasta – Swakopmund, Walvis Bay i Lüderitz.
W grudniu 2010 roku całe to długie wybrzeże zostało ogłoszone parkiem narodowym nazwanym Namib National Skeleton Coast Park, oczywiście z chronionego terenu zostały wykluczone tereny miejskie, szosy, tory kolejowe itp. Powierzchnia Parku Narodowego Wybrzeża Szkieletów wynosi aż 107 540 km2.
Namibia to nie tylko pustynia niewielu turystów wie że występują tutaj rozległe podmokłe i bagniste tereny w północnej części kraju. W czasie naszej wycieczki do Namibii pierwszym punktem zwiedzania był Park Narodowy Etosha, jego powierzchnia wynosi ponad 22 tys2. km, jednak bardziej zasługuje na uwagę ze względu na jego interesującą budowę. W centrum parku znajduje się szeroka depresja ze słonym jeziorem zwanym Etosha Pan („miejsce, gdzie woda jest sucha”). Zajmuje ona więcej niż 25% obszaru parku, ma długość około 120 km i szerokość do 60 km. W czasie pory suchej, całe to ogromne jezioro zanika, pozostają tylko bezkresne połacie słonego, białego piachu. Żyjące tutaj słonie, lwy, żyrafy, zebry, nosorożce, hieny, likaony, gepardy czy lamparty skupiają się przy niewielu dostępnych wodopojach.
Do parku nie funkcjonuje żadna komunikacja publiczna, musisz wypożyczyć samochód, albo pojechać ze zorganizowaną wycieczką. Na terenie Parku Etosha nie wolno wysiadać z samochodu ze względu na dużą ilość drapieżników tam żyjących. Wyjątkiem są 4 kempingi oraz nieliczne toalety. Brama czasami jest zamknięta, musisz więc wysiąść z samochodu, w innych jest cały czas otwarta, wiec gwarancji też nie ma że akurat w tej chwili nie czai się tam lampart. Kempingi są bardzo dobrze zorganizowane, jest tam informacja turystyczna, stacje benzynowa, sklepy, restauracje, ale najważniejszy jest ogromny basen. Zwiedzanie Etoshy odbywa się w pewnym schemacie, i trudno jest to zmienić: pobudka rano, wyjazd o wschodzie słońca samochodem do wodopojów przy których gromadzą się zwierzęta. Czasem masz szczęście i są ich tam całe stada, a czasem zupełnie pusto. Wtedy dobrze jest cierpliwie czekać, ważne żeby się nie śpieszyć. Najtrudniej oczywiście zobaczyć drapieżniki: lwy, lamparty i gepardy. W południe robi się bardzo gorąco i wiele zwierząt chowa się w cieniu pod drzewami lub w krzakach, dlatego najlepiej jest w tym czasie powrócić na kemping i odświeżyć się w basenie kąpielowym.
Po południu powrót do parku aż do wieczora kiedy wiele zwierząt po gorącym dniu rusza do wodopojów. Najważniejsze aby zdążyć przed zachodem słońca wrócić na kemping bo brama zostaje zamknięta. W nocy absolutnie nie wolno przebywać w parku, ze względu na bezpieczeństwo. Jeżeli nie zdążysz przed zamknięciem bramy, płacisz karę.
Kempingi oferują pełny zakres zakwaterowania: od pola namiotowego, przez pokoje w bungalowach aż po eleganckie domki kempingowe z klimatyzacją. My oczywiście wybraliśmy pole namiotowe, bo ceny są naprawdę wysokie. Ale za to jak wspaniale jest zasypiać w namiocie słysząc odgłosy dzikich zwierząt tuż za płotem. Pod warunkiem, że sobie wytłumaczysz, że naprawdę płot otaczający kemping jest bezpieczny.
Najlepiej jest nocować przynajmniej jedną noc na każdym z kempingów w Etoshy. Pierwszy jaki odwiedziliśmy to Halali, już pierwszego dnia udało nam się zobaczyć wszystkie najważniejsze zwierzęta. Wieczorem, kiedy bramy są zamknięte można obserwować zwierzęta ze specjalnie do tego celu przygotowanej kryjówki z widokiem na oświetlony wodopój.
Punkt widokowy znajduje się na skałach, troszkę powyżej wody, ale jednocześnie bardzo blisko - nie więcej niż 25 metrów. Oddalony jest kilkaset metrów od pola namiotowego, wśród krzaków i skał, wiec jest tutaj cisza i spokój. Myśmy mieli okazję przez godzinę obserwować klan słoni.
Jest naprawdę wspaniale, kiedy siedząc na ławeczce, popijając piwo Windhoek możesz podziwiać nosorożce z odległości kilkudziesięciu metrów. Utrapieniem i zarazem atrakcją są tutaj natrętne szakale - dlatego nie powinno się zostawiać żywności. Podobnie niegroźne, są guźce, czyli dzikie świnie afrykańskie. Choć w pierwszym momencie te sterczące z ryjków kły robią wrażenie. 