Poranna wycieczka na wydmy Namibii

Tags: afryka , namibia , turystyka , wycieczki

Wylądowaliśmy na lotnisku Hosea Kutako w stolicy Namibii - Windhoek, leżącym 45 km na wschód od miasta. Nie marnując czasu, prosto z lotniska wyjechaliśmy z lokalnym przewodnikiem na wycieczkę do Narodowego Parku Namib.

Cała droga wiodła przez monotonne pustkowie z widocznymi w oddali górami, choć im dalej na południe Welwiczja to roślina pustynna mająca do 2000 latkrajobraz stawał się coraz bardziej pustynny. Po kilku godzinach jazdy dojechaliśmy do Solitaire. Miejscowość ta powstała na skrzyżowaniu ważnych dróg jako stacja dla zaopatrzenia przejeżdżających turystów. Solitaire ma tylko 18 mieszkańców, są to pracownicy paru lokalnych sklepów, restauracji i stacji benzynowej. Burmistrz miasta słynie z wypieku najlepszej w całej Namibii strucli jabłkowej. Pozostaliśmy na noc na wzorowo utrzymanym kempingu z prysznicami i elektrycznością.

Przed zachodem słońca udaliśmy się na pieszą wycieczkę wyznaczonym szlakiem wiodącym przez pustynię. Szlak był raczej śmierdzący, pełen łajna krowskiego, jednak urzekły nas rechoczące gekony. Następnego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy w dalszą drogę, przed nami było do przejechania 60 km do Sesriem Rest Camp (przed bramą wjazdową do Namib National Park).

 

Park obejmuje dużą część pustyni Namib i skalistych gór Naukluft. Jego najsłynniejszym
miejscem jest bez wątpienia Sossusvlei z najpięknejszymi na świecie piaszczystymi wydmami,
osiągającymi wysokość nawet 300 m. Warto podziwiać tutejsze wschody i zachody słońca. Wtedy te ciągnące się po horyzont góry z piasku zmieniają kolor od żółtego przez ogniście czerwony do jasnobrązowego. Odradzam jednak chodzenie po tych ogromnych i przepięknych wydmach na bosaka. Temperatura piasku może tu dochodzić do 80oC. Po nadchodzących przeciętnie raz na 5 lat ulewach dolina otoczona wydmami zamienia się w jezioro, które odbija turkusowy kolor nieba.

Pustynia pokrywa się też wówczas barwnym dywanem z kwiatów i traw. Będąc na pustyni Namib, koniecznie trzeba też wyruszyć w podróż w poszukiwaniu jednej z najdłużej żyjących roślin na świecie. Mowa tu o welwiczii przedziwnej, której pewne okazy mają podobno pamiętają czasy Chrystusa. Kemping ten jest bardzo dobrze urządzony, każdy ma swój plac na obozowisko, a na nim akacja cameltorn dająca trochę cienia, miejsce na grilla, ławeczka i kran z wodą. Po rozbiciu namiotów udaliśmy się na zwiedzanie kanionu Sesriem. Głębokość kanionu dochodzi do 30 metrów, długość trochę ponad kilometr. Kanion wyżłobiony został przez sezonową rzekę płynącą tylko w czasie wielkich ulew z okolicznych gór przez ponad 2 miliony lat.
Przed zachodem słońca pierwsza wspinaczka na wydmę piaskową obok kempingu jako przygotowanie do jutrzejszej, od dawna oczekiwanej wyprawy na Wydmę45.

Wydma 45

Następnego dnia, przed wschodem słońca pobudka, na szczęście w strefie podzwrotnikowej długość dnia i nocy są zbliżone i wschód słońca jest około godziny 6.00. Brama parku otwierana jest około godziny 5 aby zdążyć na wschód słońca na Wydmę 45, przypadkowo znajdującą się w odległości 45 km od bramy wjazdowej. Wydma 45, albo jak kto woli Dune 45 to jedyna wydma udostępniona dla turystów. Można na niej skakać, wspinać się w dowolnych miejscu. Wspinaczka na wysokość około 200 metrów zajmuje około 30 minut ze względu na obsuwający się pod nogami piasek. Najlepiej jest stawać w ślady pozostawione przez osoby idące na przodzie, piasek ten jest ubity. Nad ranem jest chłodno, ale nie czuje się tego, wspinaczka jest rozgrzewająca, ale jak tylko słońce wyłania się spod horyzontu to czuć uderzenie ciepła. Potem już tylko goręcej i goręcej. Wschód i zachód słońca na pustyni jak bardzo szybki, trwa około 15 minut.

Piaski pustyni Namib są bardzo czerwone ze względu na domieszkę związków żelaza. Można się o tym przekonać zbliżając do piasku zwykły magnes. Krajobraz jest naprawdę bajeczny, dlatego zdjęcia z tutejszych wydm zdobią wiele kalendarzy i informatorów turystycznych. Wydma 45 to nie koniec naszej wycieczki, około godziny 10 udaliśmy się na pieszą wycieczkę po pustyni z lokalnym przewodnikiem. Może wydawać się to nudne, ale podczas krótkiej przechadzki zobaczyliśmy wiele zwierząt, które zdołały przystosować się do życia w tych trudnych warunkach. Udało nam się zobaczyć kolorowe Gekony nurkijące w piasku niby w wodzie.Spędzają one upalne dni głęboko pod powierzchnią gorącego piasku. Ponieważ piach jest drobny i często przenoszony przez wiatr, możliwe jest oddychanie. Wiele gekonów ginie w czasie deszczu na pustyni(woda nie przepuszcza tlenu). Na szczęście opady deszczu w tych rejonach są bardzo rzadkie. Przekonaliśmy się na przykładzie gekonów że pustynia wcale nie czeka na deszcz i nie jest "spragnionym lądem", jak to mówią przewodniki turystyczne.

Odwiedziliśmy też Dead Vlei (Dolina Śmierci) czyli miejsce wyschłe jezioro z kikutami akacji liczącymi ponad 800 lat.
Zatrzymaliśmy się przy starych pniach akacji, przy których kilka lat temu kręcono film "The Cell" z Jenifer Lopez w roli głównej. Warto zobaczyć wyschnięte kikuty drzew, które kilkaset lat temu zostały najpierw zasypane przesuwającą się wydmą, uschły zagrzebane w piaskach, a potem z kolei zostały odsłonięte, gdy wydma przeniosła się dalej. Miejsce to jednak dało nam się zdrowo we znaki, z powodu panujących wysokiej temperatury która tam panowała. Szybko, bo po koło 40 minutach postanowiliśmy wracać na kemping gdzie czekał na nas basen kąpielowy i chłodne piwo Tafel Lager.

Polecamy każdemu wycieczkę do Narodowego Parku Namib.

Kameleon spotkany na pustyni w Namibii w czasie naszyej wycieczki

Gekon na pustyni Namib